Obozy żeglarskie
Archiwum tagów | porady

Patent sternika na obozach żeglarskich

Nastolatkowie, którzy chcieliby zrobić sobie patent sternika mogą to uczynić w wakacje wybierając się na obozy żeglarskie. Ostatnio napisaliśmy trochę o tym, czym dla żeglarzy jest odpowiedni patent. Jego posiadanie upoważnia do żeglugi łodzią czy jachtem o określonej długości. Na szczęście w dzisiejszych czasach jego zrobienie nie jest problemem. Często jednak, zanim wyrobimy odpowiednie patenty, nie jesteśmy do końca pewni, czy żeglarstwo nam się spodoba. Na sprawdzenie tego jest oczywiście inny patent. Można wynająć jacht wraz ze sternikiem. Albo kupić sobie jacht czy łódkę (jeśli jesteśmy odpowiednio majętni) i do tego wynająć, czy dosłownie wypożyczyć sobie Kapitana. No właśnie, czyżby nawet w tym zakresie istniała dowolność wyboru? Jasne, że tak. Wystarczy wyszukać odpowiednie strony poświęcone ofertom żeglarskim. Jednak należy zadać sobie jeszcze inne pytanie, a mianowicie, czy nie zrobić sobie tych uprawnień samemu ?

Czytaj dalej →

0 komentarzy

Żeglowanie z dziećmi – jeszcze kilka słów

Żeglowanie z dziećmi to temat (nomen omen) rzeka. I równie wiele można opowiadać o najmłodszych. Dlatego też jeszcze garstka wskazówek na temat rodzinnych wypadów nad wodę. Wybierając się na żagle z dziećmi wybierzmy interesujący nas cel podróży. Wybranie ciekawego celu naszego rejsu będzie motywować dzieci do nauki, a zarazem pozwoli opracować nam w miarę spójny plan zajęć. Celem może być fajne kąpielisko, interesujący port albo samotna, tajemnicza wyspa. Także jeśli mamy możliwość zatrzymać się na obiad na lądzie, niech również to będzie nietypowe, malownicze miejsce.

Czytaj dalej →

0 komentarzy

Choroba morska – jak poradzić sobie z nią podczas rejsu

Jednym z największych problemów początkujących żeglarzy i przeciwnością, która może utrudnić cieszenie się urokiem spokojnej żeglugi jest choroba morska. Czym ona jest? Jest to rodzaj choroby lokomocyjnej, która może dotknąć każdego. Choroba morska, dokładnie rzecz ujmując, jest jedną z odmian choroby lokomocyjnej. Wszystko bierze się z tego, że nasz mózg otrzymuje sprzeczne sygnały i informacje o naszym położeniu i ruchu. Precyzując. Płynąc na jachcie mamy wrażenie, że nasza pozycja jest stabilna. Stoimy przecież na podłodze jachtu, więc wzrok wysyła sygnał do mózgu, że wszystko jest w porządku. Inaczej natomiast reaguje nasz błędnik, który doskonale odczuwa ciągle zmieniające się nasze położenie. Przecież płynięcie jachtem wiąże się z nieustannym poruszaniem się naszego ciała. Zatem nasz mózg otrzymuje informacje niezgodne ze sobą. Z jednej strony wydaje mu się, że jest w położeniu stabilnym a z drugiej strony, że się porusza. Niestety, ale to właśnie ta sprzeczność powoduje, że dostajemy fizycznych objawów choroby morskiej.

Czytaj dalej →

0 komentarzy

Żeglowanie z dziećmi – kilka wskazówek

Pierwsze spotkanie dzieci z żeglarstwem przebiega zupełnie inaczej niż w przypadku osób dorosłych. Kieruje nimi inna motywacja. Dorosły początkujący żeglarz będzie poszukiwał przede wszystkim ucieczki przed codzienną rutyną lub będzie chciał sprawdzić się w nowych okolicznościach. Będzie pytał również o konkretne wskazówki techniczne. Natomiast dla dzieci samo słowo nauka może kojarzyć się z nudnymi lekcjami. Ich zdaniem fajne jest po prostu wejść na pokład i żeglować. A nudne szczegóły – dzieci nie zastanawiają się „jak?”. Żeglowanie wydaje się po prostu superpomysłem – i właśnie ten zapał powinniśmy wykorzystać! Czytaj dalej →

0 komentarzy

Windsurfing – bardzo sportowe żeglowanie

Jedną z odmian klasycznego żeglowania jest jego zdecydowanie bardziej sportowa i ekstremalna wersja – windsurfing. Ten sport uprawia się oczywiście na wodzie, ale przy pomocy deski, podobnej do tej używanej w surfingu, z przymocowanym do niej elastycznym żaglem, zwanym gdzie ówdzie pędnikiem. Tak skonstruowana łódka, złożona z deski o naprawdę dużej wyporności oraz odpowiedniego pędnika umożliwia pływanie z wykorzystaniem siły natury, czyli wiatru. Windsurfing to pływanie na stojąco, wobec czego sternik stoi na desce surfingowej i trzyma się specjalnego uchwytu przymocowanego do żagla.

Można by też dywagować nad tym, kto właściwie wymyślił deskę windsurfingową. Inną sprawą jest jej wymyślenie, bo nad połączeniem deski i żagla pracowało wielu miłośników pływania na wodzie, a inną sprawą jest tego pomysłu opatentowanie. Za twórców tej dyscypliny żeglarskiej uznaje się oficjalnie dwóch Kalifornijczyków. To oni opatentowali swój pomysł na nazwę windsurfer. Ale to również oni, jako pierwsi zaczęli uprawiać wraz z przyjaciółmi pływanie na tak dziwnej w latach sześćdziesiątych desce z żaglem.

Jeden z powyżej wymienionych Panów nazywał się Hoyle Schweitzer. To on, odkupiwszy od wspólnika prawa do patentu, założył samodzielnie firmę, która zajmowała się promowaniem windsurfingu. Uzyskany na tą nazwę patent pozwalał mu na produkowanie desek windsurfingowych oraz udzielanie porad i odsprzedawanie patentu na tą właśnie nazwę. Hoyle uznawany jest za jednego z największych propagatorów tego sportu na świecie i to jemu zawdzięcza on niezaprzeczalnie swoją późniejszą popularność.

Nie wnikając w techniczne szczegóły związane z windsurfingiem napiszemy tylko, że dzisiaj jest to jedna z najważniejszych kategorii sportów wodnych i żeglarskich. Sport ten stał się w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wręcz modą na zachodnich europejskich wybrzeżach. Swoją popularnością w Europie przebił nawet tą w Ameryce. W 1984 roku sport ten dołączył do dyscyplin olimpijskich. I chociaż dzisiaj windsurfing nie jest już tak masowo upowszechniony, to jego miłośnicy mogą liczyć na bardzo wyspecjalizowany sprzęt, który znacząco ułatwia jego uprawianie.

0 komentarzy

Ekwipunek na żeglarski rejs

Każdy, kto planuje wybranie się na kilkudniowy albo i dłuższy rejs żaglówką powinien zadbać o zabranie odpowiedniego ekwipunku. Wszystko zależy jednak od tego, na jaki rejs się wybieramy. Od jego długości, trasy oraz miejsc, w których będziemy nocować, o ile nie będziemy tego robić na pokładzie łodzi czy jachtu. Dlatego kwestie noclegowe pominiemy w tym artykule, ponieważ wymagają one odrębnego i osobnego przygotowania się.

Pakowanie na rejs powinniśmy zacząć od tego co najważniejsze. Od ubrań i obuwia. Jeśli chodzi o ubranie to w zasadzie przydatne może okazać się wszystko. Jeśli rejs odbywa się w gorące letnie dni to niewątpliwie na dzień wystarczy strój kąpielowy bądź ewentualnie lekkie i przewiewne ubranie. Na noc warto założyć już bluzę z długim rękawem, co niewątpliwie uchroni przed komarami i innymi owadami. Co do obuwia, to tutaj powinniśmy wziąć przynajmniej trzy rodzaje. Buty na pokład i do wody, obuwie na noc i obuwie na chodzenie po lądzie. Również w tym wypadku pakowanie ekwipunku uzależnione będzie od charakteru wyprawy.

Kolejnym niezbędnym atrybutem będą wszelkiego rodzaju medykamenty. Nie piszemy tu o apteczce zdrowia bo ta powinna znajdować się na łodzi. Natomiast we własnym zakresie na pewno warto zabrać ze sobą maść przeciwko komarom oraz maść po ukąszeniach. Przydadzą się również tabletki przeciwbólowe oraz co najważniejsze – kremy do opalania. Bez tego w słoneczną pogodę na wodzie ani rusz. Pamiętajmy, że słońce daje popalić na wodzie kilka razy mocniej aniżeli na lądzie. Co gorsze, nawet tego nie odczuwamy, bo zazwyczaj towarzyszy nam przyjemny powiew wiatru. Efekty widać i czuć za to wieczorem, kiedy słońce zajdzie, a my zatrzymamy się na postój. Dlatego maść na oparzenia słońcem też może się przydać – chociaż nikomu tego nie życzymy.

Kolejnym, ważnym elementem będzie prowiant. Na pewno ten niezbędny musimy zabrać ze sobą na łódkę, tak aby przetrwać cały dzień bez schodzenia na ląd. Jeżeli jesteśmy kilka dni na łodzi to wszelkie zapasy jedzenia możemy uzupełniać na bieżąco, o ile na trasie naszego rejsu znajdować się będą sklepy. Na szczęście ich rozkład powinniśmy znać zanim rozpoczniemy rejs.

Wszystko, co zabieramy na pokład, zamknijmy szczelnie w worku żeglarskim. Zapewni on nie tylko wodoszczelność dla naszych rzeczy ale również bezpieczeństwo dla dokumentów. Jego przydatność determinuje oczywiście wielkość i rodzaj jachtu czy żaglówki, którą będziemy płynąć. Ale jak mówią – przezorny zawsze ubezpieczony. A swoją drogą – o ubezpieczeniu też pamiętajcie!

0 komentarzy

Żeglowanie dla dzieci cz.1

Dzieci powinny mieć poczucie, że są potrzebne na pokładzie i są członkami naszego żeglarskiego zespołu. Kiedy cała dorosła załoga zaangażowana jest w czasami gorączkową pracę na pokładzie dzieci szczególnie mniejsze mogą się czuć zbędne. Warto poświęcić im spokojniejszy moment rejsu, aby porozmawiać i wyjaśnić, że mimo iż czasami muszą chwilę poczekać, nie zmienia to faktu, że pracują razem z nami na pokładzie.

Pamiętajmy również, że dzieci wola usłyszeć „Twoim zadaniem jest” zamiast „musisz…” Dobrze jeśli nauka zacznie się jako zabawa – w ten sposób wykorzystamy naturalny zapał i chęci poznawcze naszych dzieci. Jeśli tylko dziecko wyrazi zainteresowanie jakimś tematem – wykorzystajmy to, choćby miała to być tematy bardziej skomplikowane takie jak pilotaż i nawigacja. Jeśli nauczymy dzieci kilku podstawowych węzłów będą mogły zabezpieczać liny.

Czytaj dalej →

0 komentarzy

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress